Pokój nr 23.

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pokój nr 23.

Pisanie  Vox on Sob Maj 30 2015, 12:12

Ah te uczniowskie pokoje… Tyle wspomnień i refleksji. Któż wie, co będzie działo się również w tym pokoju, o białych ścianach, wzdłuż których biegnie gruby, czarny pas. Byle nie obhaftować tapety, nadzorcy pęknie żyłka. Jak to bywa w akademikach, nie ma co liczyć na pokój tylko dla siebie. Właśnie dlatego, by uprzykrzyć ci życie dziwnym współlokatorem, przy dwóch przeciwległych końcach pokoju stoją jednoosobowe łóżka z ciemnego drewna, z białą jak ściany pościelą. Na każde przypada po jednej szafce nocnej w tym samym kolorze co ramy łóżek. Zaraz przy posłaniu dla każdego z lokatorów postawiono małe biurko, jakby nie było to szkoła, trzeba się uczyć. Między łóżkami znajduje się wysokie okno z wnęką, na której można przysiąść. Okno jest tylko jedno, trzeba się podzielić. Lecz nie tylko okno jest jedyne w tym pokoju… Tak, właśnie tak. Musisz dzielić się dużą szafą znajdującą się naprzeciwko okna. Nie potrafisz? Więc co robisz w szkole koedukacyjnej?

~ Nicolas von Schatz
~ Liam Samuel Northon
avatar
Vox
Admin

Liczba postów : 254
Join date : 08/08/2012

Zobacz profil autora http://czerwona-brama.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Wto Cze 09 2015, 15:40

Po dowiedzeniu się do którego pokoju powinien iść od razu się tam udał.
Dobrze było widać po nim że nie jest zadowolony, pozawijany od stóp do głów, cały mokry bo deszcz, i jeszcze po kilku przeprowadzkach. Będąc sobą wiedział że będzie potrzebować kilku spokojnych dni aby się przyzwyczaić, nie było dla niego problemem zmienianie miejsca, ale zostawienie wszystkiego? Wszystkie rośliny, wszystkie zwierzęta... Jedyne co wziął ze sobą to torba z kilkoma najważniejszymi rzeczami, bez których nikt normalny nie wychodziłby z domu.
Wydawałoby się że jest strasznie zmęczony, cała noc wędrówki pieszo, próba znalezienia czegoś ciekawego... Ale mimo to był w świetnym stanie, może to wspinanie się po schodach nie było przekonujące ale naprawdę, czuł się świetnie. Wlokąc się po korytarzu i rozglądając przypomniał sobie stare czasy, kiedy był jeszcze młody. Nie musiał się o nic martwić, o to co zje, za co sobie cokolwiek kupi. A teraz? Wszystko trzeba załatwiać samemu, większość populacji to ci cholerni ludzie ze swoimi tępymi zasadami, często jeszcze źle nastawieni do wszystkiego. Tak jakby demony i anioły wcale nie były dla nich lepszym rozwiązaniem niż siedzenie samemu w tym świecie. W końcu nie każdy demon jest taki zły jaki się wydaje, na pewno on. Nie był pewien na kogo trafi, a nie chciało mu się nawet postarać by wyczuć czyjąkolwiek obecność.
Po kilku minutach od wejścia do budynku znalazł swój pokój. Po otworzeniu drzwi przywitała go kompletna pustka, nikogo, niczego. Przeraziło go to że ten pokój był taki mały, zmieściłoby się tu z pięć jego ukochanych roślin, których nasiona oczywiście miał przy sobie, i tyle. A jeszcze tyle innych rzeczy, to coś do malowania, to coś do rzeźbienia...
Ale trzeba sobie radzić. Westchnął i usiadł na łóżku, torbę kładąc tuż obok siebie. Był dopiero ranek więc jeszcze dużo czasu przed nim, może dobrym pomysłem byłoby poczekać na nowego współlokatora? Niekoniecznie, nie wiadomo kiedy ten ktoś mógłby przyjść a niedługo czas zaspokoić podstawowe potrzeby.
Niedługo trzeba będzie iść do miasta...
Westchnął na samą myśl o tym i rozejrzał się. Było tutaj nawet przyjemnie, trochę tak zimno. Kiedyś udekoruje to wszystko i pozmienia, nie można tak żyć. Chyba że wcześniej coś się zmieni. Trochę zieleni, może zmiana koloru ścian, pościeli... Niby był taki zamknięty ale lubił miłe miejsca, do których chce się wracać, a zazwyczaj i tak wszystko robił sam. Ale tutaj będzie jeszcze druga osoba. Nie chciał aby ktokolwiek mu przeszkadzał.
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Wto Cze 09 2015, 18:02

Wlókł się niechętnie przez długi korytarz, taszcząc za sobą torbę po brzegi wypchaną najrozmaitszymi rzeczami, od tych ważnych i naprawdę potrzebnych, tj. ubrań, książek, przyborów higieny osobistej, do tych mniej użytecznych, ale równie ważnych pierdół, które należało ze sobą mieć choćby ze względu na sentyment. Trochę tego było, a że Nico do atletów nie należał, wyglądał bardziej jakby uporczywie ciągnął za sobą zwłoki, aniżeli właśnie się przeprowadzał. Nie zważając jednak na niedogodności, wspiął się na drugie piętro, co okazało się wyprawą wyjątkowo męczącą i uciążliwą; krok po kroku, stopień po stopniu. Dotarłszy w końcu na sam szczyt, zaczął rozglądać się za odpowiednim numerkiem. 23. Odnalezienie pokoju wielką filozofią nie było, toteż zaledwie pół minuty później stał już pod drzwiami.
Powinien wejść. Powinien nacisnąć tę cholerną klamkę i po prostu wejść do środka. Dla reszty społeczeństwa taka misja nie byłaby zapewne niczym trudnym, jednakże Nico, prawdziwa boidupa na tle socjalnym, miał z tym nie lada problem. Bał się troszeczkę, że jego współlokator, z którym na sto procent przyjdzie dzielić mu ten pokój, nie będzie zbyt… sympatyczny. Nie żeby jakoś specjalnie zależało mu na tej relacji, ale mieszkając z kimś pod jednym dachem trzeba mieć na uwadze kilka spraw i współpracować ze sobą przynajmniej minimalnie. Pół życia mieszkał w tym samym pomieszczeniu z młodszym bratem, z pieprzonym terrorystą!, dlatego szczerze liczył, że nie dostanie od losu powtórki z rozrywki.
Odetchnął głęboko. Będzie dobrze, mówił sobie w myślach. Będzie dobrze.
Nacisnął klamkę. Gdyby nie ta paskudna torba, która ważyła chyba dwa razy tyle ile on sam, przecisnąłby się cichaczem między drzwiami a framugą i nikt by go nawet nie zauważył. Prawdopodobnie. Okoliczności jednak skreśliły okrutnie tę opcję, więc Nico, gdy tylko jego nowy pokój stanął przed nim otworem, zajrzał ostrożnie do środka. Modlił się w duchu, by jego współlokator jeszcze nie dotarł na miejsce, przynajmniej mógłby się na spokojnie oswoić z tym miejscem. Błagam, żeby nikogo nie było, powtarzał. Żeby nikogo nie było, żeby nikogo nie…
Szlag by to, pomyślał, gdy zastał w pomieszczeniu nieznajomego. Spojrzał na niego tępo, ale szybko się zreflektował.
- Cześć - rzucił niedbale, odwracając wzrok od towarzysza. Nie wyglądał na psychola, nie miał dwóch metrów wysokości ani pentagramu na czole, tyle dobrze, chociaż było w nim coś dziwnego, coś jakby… gadziego? Wzbudzał lekki niepokój, lecz z całą pewnością nie na tyle, by sikać ze strachu po kolanach. Niby taki przelotny rzut okiem nie dostarczył chłopakowi zbyt wielu szczegółów na temat współlokatora, ale pierwsze wrażenie zaliczone. Not bad.
Zgarnął kosmyk włosów za ucho i poświęcił resztę uwagi swojej torbie, którą całkiem szybko udało mu się odholować w okolice wolnego łóżka. Rozejrzał się ukradkiem po pokoju. Czysty, schludny, tylko trochę mały. Mógłby być większy. I bardziej kolorowy.
I najlepiej jednoosobowy.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Wto Cze 09 2015, 18:25

Westchnął widząc swojego nowego współlokatora. Po pierwszym spojrzeniu domyślił się że nie powinno być problemów, chyba że jest taki jak on i albo nie można wyczuć czegokolwiek, albo po prostu nie wygląda na to, kim jest. Naprawdę bardzo zaczęło brakować mu tego wszystkiego. Zapachu kwiatów, widoku roślin, śpiewu ptaków czy chociażby drzew na których można posiedzieć. Zawsze był dziwny, sam nie dziwił się że jest tak dziwny, mimo że spotykał dziwniejszych od siebie.
Kolejny raz westchnął nawet nie odpowiadając na przywitanie nowego.
Mam nadzieję że wszystko pójdzie tak łatwo, jak zawsze... - pomyślał wstając i podchodząc do okna. Nowy współlokator, jak zdążył się domyślić, był nawet wysoki, i wyglądał na dosyć łagodnego. Nie chciał pierwszego lepszego na swojej drodze potraktować sztyletem zza rękawa, co kiedyś miał w zwyczaju robić, bo kto wie co dalej będzie. Miał szczerą nadzieję czy nowy nie ma alergii na cokolwiek, jakieś pyłki, albo czy lubi zioła i inne takie podobne, miło byłoby znać kogoś z podobnymi gustami.
Z płaszcza, szaty, czegoś tam, wyciągnął kilka paczek z nasionami i zaczął układać je w kolejności, w jakiej powinny rosnąć, takie tam obliczenia, ile dni, godzin, minut zajmuje każdej. Sądził że był w tym świetny, zbierać różne gatunki, zmieniać je w inne, łączyć, dzielić, DNA i inne takie, kontrola... Tyle rodzajów kwiatów, ziół, ogólnie roślin sam stworzył, aż się dziwił ile to lat poświęcił na badania. Zastanawiał się pomiędzy lekami, w tymi z ładnymi kwiatami, albo może czymś co obrosłoby pokój i ochraniało przed wszystkim? Sam nie wiedział...
Niby mógł się "go" zapytać, ale co by to dało? Jakąś dziwną odpowiedź? Może nawet zwykłe "Nie wiem" lub "Nie mam pojęcia", co tylko by go na pewno nie wkurzyło. No i oczywiście by się odezwał, z nim nie ma tak łatwo.
Jeszcze sobie poczeka aż się odezwie, czy po prostu sobie pogadają, a co dalej.. Nawet o tym nie myślał, i zdecydowanie za dużo rozmyślał i wyobrażał sobie różne głupoty które i tak nie będą mieć miejsca - oczywiście jeśli chodzi o rośliny.
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Wto Cze 09 2015, 20:05

Od razu zauważył i, oczywiście, zapamiętał tę oznakę prostactwa, bo co jak co, ale facet mógłby się chociaż przywitać, łebkiem skinąć, ukłonić się albo pomachać, serio, ręka by mu od tego nie uschła. Troszeczkę wzburzony tym faktem, obrzucił chłopaka nieco nieprzyjemnym spojrzeniem, lecz więcej nie zawracał sobie tym głowy. Z dwojga złego lepiej, żeby się wcale nie odzywał, niż gdyby miał kłapać bezsensownie paszczą i rzucać się na prawo i lewo. Dobrze. Taki obrót spraw nawet pasował Nicolasowi, który sam przecież był milczkiem z natury.
Przeczesał niedbale włosy dłonią, by następnie zabrać się do wypakowania swoich rzeczy. Ubrania, książki i inne pierdolety, nic specjalnego. Jak zauważył, szafa stała tylko jedna. Było mu to właściwie bez różnicy, przecież nie miał zamiaru składać ciuchów w równiutką kostkę i dokładnie ich układać. Równie dobrze mógłby trzymać je w kartonie, bo znając jego, tak czy inaczej będą wyglądać, jakby je ktoś psu z gardła wyjął. Miał cichą nadzieję, że jego nowy „kumpel” nie ma pedantycznych zapędów i przymknie oko na małą… dezorganizację porządkową, jaką Nicolas, chcąc nie chcąc, niebawem tutaj urządzi. I to wcale nie tak, że robił to specjalnie! Po prostu lepiej żyło mu się w chaosie; miłym, przytulnym, domowym chaosie. Może czasami odległość dzielącą łóżko od drzwi trzeba było pokonywać z maczetą w ręku, może czasami podłoga ginęła w tajemniczych okolicznościach, jednak żadne sytuacje specjalne nie przekreślały wyjątkowości bezładu.
Kiedy ubrania grzecznie zalegały już przydziałową połowę szafy, z torby można było wydobyć kilka książek - absolutnie nie podręczników, a zwykłych książek przeznaczonych do czytania dla przyjemności, o. Ułożył je w stosiku na biurku, wyciągając zaraz jakieś inne duperele, choć najchętniej wyrzuciłby wszystko na podłogę, gdzie prędzej lub później i tak wyląduje przynajmniej połowa tych klamotów. Ciężki żywot rzeczy martwych.
Zerknął przez ramię na współlokatora, który grzebał coś przy jakichś paczuszkach. Pierwsze skojarzenie - prochy, lecz osobiście powątpiewał, żeby gość oglądał je sobie tak na widoku. Wytężył wzrok. Nasionka? Możliwe.
Dziwak, pomyślał bez skrępowania, wracając do swojego zajęcia.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Wto Cze 09 2015, 20:23

Wiedział że początki takie będą. Bez odzywania się, bez niczego, żadnego kontaktu, i nawet lepiej. Równie dobrze mógłby sobie mieszkać sam ze sobą, nie musieć się martwić ani cokolwiek. Nawet bez patrzenia wyczuł pewien nieład ze strony współlokatora, ah, te zwierzęce instynkty. Jak dobrze że czuje te drgania ziemi, jak wąż. Nie miał chęci kontaktów z tym kimś a tym bardziej rozmowy, na pierwszym miejscu był:
Zakup doniczek, lub innych podobnych
Zasadzenie wszystkiego
Wyrzucenie współlokatora i wstawienie wszędzie roślin.

Tak, to plan idealny, chociaż ostatni punkt będzie trudny ze względu na to, że nie byłby w stanie kogoś wyrzucić, tak jak wyrzucano jego. Trochę kogoś normalnego w nim było, takie... współczucie? Współczucie że będzie musiał z nim mieszkać? Nie był prostą istotą, i trochę straszną, ale raczej nie aż tak źle. Jak ktoś chciał to się z nim dogadał, nawet bez słów.
W ostateczności mogliby koegzystować sobie razem resztę życia nie wymieniając ze sobą słowa. Były takie przypadki. Nie podejmując ostatecznej decyzji schował wszystkie paczki i wziął się za otwieranie okna, tylko nie miał pojęcia jak to zrobić. Demon nie wiedzący jak otwiera się okna, no co to miało być.
Męczył się z tym, i starał, ale coś mu nie szło. Może było zamknięte tak na amen, zabite na głucho, cokolwiek? Ostatecznie pomysł z wstawieniem wszędzie roślin był dobry, a Raum dalej nie wiedział jak otworzyć okno, bo powoli się tutaj dusił. Zielone zawsze produkowały tlen i było łatwiej, a tu powietrze było takie ciężkie, niemożliwe do wytrzymania... Może to jego wina?
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Wto Cze 09 2015, 21:21

Niedługo potem, kiedy wydobyty został ostatni artefakt - mięciutki kocyk, z którym Nico zwykł sypiać, torba wylądowała w szafie, co miało być uwieńczeniem przeprowadzki. Wystarczyło już tylko, przynajmniej względnie, poukładać rzeczy, które w nieładzie leżały na łóżku bądź biurku, coby od razu nie zdradzać się ze swoim bałaganiarstwem. W międzyczasie kątem oka obserwował, jak jego wspaniały współlokator siłuje się z oknem. Czyżby nie nauczyli go tak prostej czynności? Początkowo było to nawet zabawne, okrutnie zabawne niemalże, jednak te ciągłe niepowodzenia zaczęły drażnić Nicolasa. Debil, pomyślał, przyporządkowując kolejne określenie idealnie pasujące do gadziego typiarza. Coś czuł, że przed nastaniem kolejnego dnia będzie mógł sporządzić cały słowniczek takich terminów.
Westchnąwszy cierpiętniczo, podszedł do okna, by łaskawie pomóc chłopakowi uporać się z tym, jakże ciężkim!, zadaniem. Przekręcił wajchę, pociągnął do siebie i voilà. Spojrzał następnie na jegomościa w taki sposób, jakby miał do czynienia z osobnikiem co najmniej defektywnym, zastanawiając się mimochodem, czy chociaż na podziękowanie go stać. Jeśli nie, Nico z wielką chęcią doda do swojego słowniczka słowo „burak”, a może nawet kilka innych, tak w gratisie.
Odwrócił zaraz wzrok, bo skoro już podszedł do okna, warto by było wykorzystać ten fakt i rzucić okiem na widoczki. Drugie piętro nie leżało zbyt wysoko, toteż pole widzenia nie sięgało specjalnie daleko. Ale dobre i to.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Wto Cze 09 2015, 21:29

-W piekle tak nie ma.- odpowiedział swoim typowym, złym głosem, jakby właśnie umierał, po czym pogłaskał go po głowie jako podziękowanie. Nie chciał wyjść na jakiegoś dziwnego, jednak pod ziemią nie ma okien. To chyba logiczne. Miał nadzieję że nie przestraszy ani nie zniechęci nowego kolegi, niby czym, to prędzej on jego samego.
Po tym wszystkim i kilku głupich myślach zaczął wyglądać przez okno, cały czas lało a słońce było zakryte przez chmury, jak dla niego to świetnie, w końcu kto chciałby umierać?
Ale deszcz też nie był dla niego jakimś ciekawym przeżyciem, w ogóle nie ciekawiła go pogoda, zazwyczaj siedział w swoim ulubionym kącie i podlewał roślinki, uważając aby się nie pomoczyć. Dziwny gościu.
Naprawdę kiedyś trzeba wyjść, ale tak po prostu...?
Przez chwilę przyglądał się współlokatorowi aby potem usiąść na łóżku i znów oglądać paczki z nasionami. Miał tyle pomysłów na kompozycje kwiatów, ziół i całej reszty, aż sam nie wiedział co z tym zrobić.
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Sro Cze 10 2015, 14:08

Wryło go troszeczkę na taką reakcję, bo co to, do cholery, ma niby być? Obdarzył chłopaka kolejnym wymownym spojrzeniem, przeklinając w duchu wszystkie demony i ich dziwactwa, w tym również nieumiejętność radzenia sobie z tak prostymi rzeczami jak otworzenie okna. Miał tylko nadzieję, że sztukę korzystania z łazienki etc. jego fenomenalny współlokator zdążył opanować.
Westchnął znów, co zaczynało być chyba jakimś dzisiejszym rytuałem, raz jeszcze wlepiając wzrok w oferowane przez ich osobisty punkt widokowy atrakcje. Nic szczególnego, poza tym, że pogoda dawała nieźle w kość. Blondyn, jako sympatyk przyrody, nie miał chmurom za złe, że zebrało im się na melancholijny płacz, niemniej wolałby, żeby zakręciły kurki i pozwoliły mu na zbadanie terenów przyszkolnych, których jeszcze nie miał okazji zobaczyć.
Odszedł od okna, ponownie zahaczając spojrzeniem o współlokatora. Koleś na wpół go denerwował, a na wpół zadziwiał, co było mieszanką dość nieznośną jak dla biednego, nijakiego człowieczka. Rzadko zdarzało się, że miał do czynienia z kimś tak niedostępnym. Trochę wytrącało go to z równowagi, jednakże postanowił wspaniałomyślnie zająć się czymś innym. Wszystko, co zalegało jeszcze jego łóżko, przerzucił na biurko, by móc sprawdzić stan materaca. Usiadł, odbijając się lekko kilka razy. Idealnie. Już czuł, że jeśli Jaszczurowaty nie będzie go straszył po zmroku, będą to bardzo wygodne noce.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Sro Cze 10 2015, 15:57

Ostatecznie jednak ostrożnie schował paczuszki do torby którą przywlókł ze sobą. Następnie poprawił wszystkie szaty tak, aby nikomu nie musieć pokazać więcej, niż ktokolwiek powinien wiedzieć. W snach nawet nie wyobrażał sobie że pewnego dnia, pewnego roku, kiedy wróci ze swojej pustelniczej wędrówki, będzie musiał żyć z milionem innych istot których nie znał. Teraz najbardziej bał się korzystania ze wspólnej kuchni, łazienki, chodzenia do sklepów prawie codziennie, bezchmurnego nieba i słońca, i wszystkiego innego.
Jak na ten moment jednak bardziej swoje myśli przeniósł na współlokatora. Jego własne instynkty w podstawowej formie, nawet jak na demona, były dosyć słabe, a pytać o rasę prosto z mostu to tak niezbyt. Więc zostało mu albo wyjść i sobie pójść, narażając się na nagłe pogorszenie stanu, bo jak deszcz się skończy to będzie dla niego koniec, albo dalej się zastanawiać albo przeglądać nasiona. To ostatnie było najlepszym pomysłem ale jeszcze trochę i i tak mu się to znudzi, zostawi je na trudne czasy.
-Sypiasz?- spytał wpatrzony w jedną ze ścian, będąc ciekawym czy wszyscy inni mają te podstawowe potrzeby czy sam ma tak duże szczęście. Chociaż, niektórzy uważali że jest dziwny mogąc łazić przez całe tygodnie i wszystko było świetnie. Niby może wrócić do starych zwyczajów których już został nauczony, jednak po co, skoro to nie jest mu potrzebne? A przynajmniej jeśli drugi będzie spać, sam dostanie trochę czasu na pracę, rozmyślenia...
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Sro Cze 10 2015, 16:34

Zamrugał kilka razy, gdy tylko doleciało do niego to śmieszne pytanie. Czy sypia? Dla blondyna odpowiedź była więcej niż oczywista, choć wydawało się, że dla tego cudaka ta kwestia może stanowić tajemnicę. Bo niby z jakiej racji miałby pytać o coś tak normalnego?
- Raczej - odpowiedział zdawkowo. Czuł się dokładnie tak, jakby miał do czynienia z jakimś czubkiem; absolutnie żadnym narwańcem wymagającym zapakowania w kaftan bezpieczeństwa, a jakimś pomyleńcem żyjącym za ścianą, w swoim małym, ograniczonym światku. Gdzie nie było okien. I widocznie nawet sen był czymś abstrakcyjnym. - A ty nie? - zapytał sceptycznie, żywiąc po cichu nadzieję, że chłopak, na jak dziwnego by nie wyglądał, skusi się jednak na tę cudowną formę odpoczynku. Równocześnie jego wewnętrzny pesymista przekreślał już szanse na błogi sen w towarzystwie Jaszczurowatego. Obudzić się w środku nocy i zobaczyć takiego - zawał murowany.
Potarł kark dłonią, z braku laku na nowo omiatając spojrzeniem pokój. Źle się tutaj czuł, co być może miało związek z nadmiarem bieli, rozmiarem pomieszczenia bądź tym, że nie zadomowił się jeszcze na tyle, by móc traktować to miejsce jako faktyczny dom. Inną przyczyną, na którą z grzeczności nie chciał wskazywać, była obecność gadziego osobnika. Nie żeby komuś wadził, wcale nie o to chodziło. Po prostu… Chyba lepiej by było, gdyby zamknąć go w jakimś terrarium, o. Złota myśl na dzisiaj.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Sro Cze 10 2015, 16:41

-Nie potrzebuję.- odpowiedział nawet zadowolony odpowiedzią, mógł być pewien że nie jest potworem podobnym do niego, a patrząc na niego zauważał że nie ma co jakoś specjalnie ukrywać. Dalej siedząc na łóżku oparł się o ścianę, by móc przesiedzieć tak jeszcze długi czas. Bardzo mało interesowało go coś z życia współlokatora więc darował sobie dalsze pytania, które na koniec mogłyby być uznane za jakieś złe i niedobre.
Trochę żałował że jednak nie przeniósł się do miasta, nie musiałby się o nic martwić, wszystko byłoby jego, a na kontaktach z innymi, zwłaszcza ludźmi, i tak mu nie zależało, i nie zacznie zależeć. Tak sobie już obiecał. Po kilku, kilkunastu minutach zastanowienia i siedzenia w bezruchu postanowił zdjąć kaptur, coby jednak tak bardzo się nie ukrywać i nie dawać powodów do podejrzeń. A i tak nikt niczego nie powinien zauważyć więc w dalszym ciągu czuł się dosyć bezpiecznie, nadal stojąc, siedząc na baczności. Nigdy nie wiadomo z kim przyjdzie mieszkać, chociaż bardziej martwił się o tego drugiego, jeszcze nie spotkał kogoś kto by go samego nie unikał czy się bał. Sam doprowadził do takiej sytuacji i jemu jest świetnie, przynajmniej nikt nie włazi mu w życie ani nie ma problemów.
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Sro Cze 10 2015, 17:06

Pokiwał głową, choć w geście tym więcej było rezygnacji, niż jakiegoś zrozumienia czy potwierdzenia. Tego właśnie się obawiał. Czemu zawsze musi mieć pod górkę, cholera jasna?!
- Ale zamierzasz? - zapytał sugestywnie. Jeśli chciał, potrafił być niezłym dyplomatą, więc zawsze mógł spróbować przekonać świrusa do korzystania z łóżka zgodnie z jego przeznaczeniem, toć sen jest naprawdę dobrą alternatywą dla spędzenia nocy. Nico, dobry duszek, wykazałby się nawet chęciami do zaśpiewania kołysanki, wspólnego liczenia owiec, a nawet dalby radę skoczyć po jakieś tabsy czy inne prochy nasenne. Cokolwiek, byle tylko spać bez obaw.
Kiedy chłopak łaskawie ściągnął kaptur, bo chyba nareszcie zauważył, iż nie było opcji, by ulewa dosięgła go w pokoju, Nico bez pardonu przyjrzał się dokładniej jego buźce, która niewiele zmieniała w ogólnym wrażeniu, jakie wywołał… No właśnie, kto? Blondas dopiero teraz zdał sobie sprawę, że żaden z nich się nie przedstawił. Brak konkretnego nazewnictwa mógł przyczynić się do sytuacji naprawdę niezręcznych i mało przyjemnych. Znał to z doświadczenia. O wiele lepiej byłoby zwracać się do Jaszczurowatego po imieniu, niż korzystać z tradycyjnego „ej, ty!”.
Zapyta. Zaraz.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Sro Cze 10 2015, 17:13

Wzruszył ramionami nie wiedząc co dokładniej odpowiedzieć. Po co miał spać? Dla niego żadna różnica czy się zdrzemnie czy będzie siedzieć kilka godzin w jednym miejscu i nic nie robić. I to też dlatego miał tyle problemów, głównie z partnerami, kto chciałby być z kimś, kto w ogóle niczego nie potrzebuje i świetnie radzi sobie sam? Dla większości samo uczucie obserwowania jest straszne, a co dopiero obserwowania w nocy, przez kogoś kogo się nie zna. Ale gdyby sam trafił na gorszego od siebie pewnie czułby się podobne jak zapewne teraz czuł się ten drugi, imię go nie obchodziło, i tak nie pogadają.
Nie był pewien jaka jest pora dnia, do tego miejsca przybył raczej gdzieś rankiem, a przez ulewę trudno było jednoznacznie określić która godzina, a pytać nie zapyta. Taki już jest, i nie zdziwi się jak kiedyś współlokator jego wyjdzie i nigdy nie wróci, obojętne mu to. Nigdy nikogo nie potrzebował, i nie potrzebuje, albo raczej potrzebuje ale nie dopuszcza tego do świadomości, tego że ktoś mógłby być dla niego ważny. Ktoś do rozmowy może nawet by się przydał, ale czy na pewno on? Pewnie jeszcze kilka dobrych dni zajmie im poznanie się nawzajem zanim będzie można zadecydować cóż tu dalej robić.
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Sro Cze 10 2015, 18:26

Skrzywił się nieznacznie. Naprawdę nie był jakimś wymagającym rozmówcą, sam przeważnie odpowiadał półsłówkami, ale ta małomówność ze strony chłopaka strasznie go już wpieniała. Żyłka by mu nie pękła, gdyby postarał się troszkę bardziej. Cóż, widocznie albo ciągle zapominał języka w gębie, albo nie chciał go sobie strzępić niepotrzebnie. Okej.
- Masz ty jakieś imię? - zapytał, po raz ostatni próbując nawiązać jakikolwiek rozmowę. Nie zależało mu na tym, oczywiście, ale obce miejsce sprawiało, że potrzebował jakiegoś kontaktu z drugą osobą, a takie bezsensowne patrzenie się na siebie w milczeniu było co najmniej przykre.
Ułożył się wygodnie na brzuchu, podkładając pod brodę splecione ze sobą dłonie. Miał ochotę wyrwać się stąd, przetrząsnąć cały budek wzdłuż i wszerz, zorientować się, o zgrozo, z czym przyjdzie mu się zmierzyć. Może nawet byłby w stanie poznać jakichś sąsiadów? Na pewno są bardziej przystępni niż ten tutaj, dziwak i czubek, choć równie dobrze mogą być też bardziej… demoniczni. Nie żeby Nico bał się demonów, skądże znowu! Po prostu niektórzy przedstawiciele tego gatunku potrafią mieć nieźle nasrane w baniach, zapewne dużo bardziej niż Jaszczurowaty. I lepiej omijać ich szerokim łukiem.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Sro Cze 10 2015, 18:47

-Raum wystarczy.- odpowiedział nieco zmęczony tą sytuacją, jednak niechętnie położyłby się teraz spać, jakoś tak, nie. Specjalnie nie przedstawił się prawdziwym imieniem, ono nie było nigdy nikomu potrzebne, poza tym wymyślone przez ludzi więc niepasujące do żadnego demona. Nawet nie myślał o tym że ktoś mógłby mówić do niego tak jak "rodzice", nienawidził ich tak samo jak całej reszty świata ludzkiego i wszystkiego co z nim związane. W tym momencie też wydaje się być dziwny, bo z jednej strony akceptuje i toleruje dosłownie wszystko, a z drugiej są rzeczy których nienawidzi i nawet tego nie ukrywa.
Nie miał najmniejszego zamiaru zmieniać swojego nastawienia, jeśli ktoś chce, to do niego dotrze, nawet na siłę, ale jak ktoś nie chce to nie. Sam nie będzie za nikim latać, bo co dalej? Będzie jeszcze ich prosić aby z nim pogadali? Nigdy w życiu. Nie zależało mu na jakichkolwiek znajomościach, a patrząc po zachowaniu i wyglądzie ten drugi na pewno nie był niczym specjalnym, ale kiedyś może się do czegoś przyda. Traktowanie innych przedmiotowo było jak dla niego żałosne, ale korzystanie z okazji to zupełnie coś innego.
Cóż, kto w końcu będzie pomagał mu z roślinkami jak już nadejdzie noc i będzie mógł wyjść z tego pustego miejsca?
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Sro Cze 10 2015, 20:33

Wywrócił oczami. Miał nieprzyjemne wrażenie, że przeszkadza w czymś chłopakowi, a ten najchętniej wyrzuciłby go za drzwi. Świetnie. Może powinien skorzystać z tego niemego zaproszenia na zewnątrz i pokręcić się po akademiku? Albo nawet skoczyć do miasta? Podobał mu się ten pomysł. Gdyby tylko pogoda trochę się poprawiła…
- Aha - bąknął pod nosem, odwracając się twarzą do ściany. Nie to nie, pomyślał. Sam się już nie przedstawił, bo i po co? Widocznie ta kwestia wcale nie obchodziła Jaszczurowatego, więc Nico nie będzie zaśmiecać mu, i tak już chyba przeciążonego, móżdżka nadmiarem informacji. Trudno, nic na siłę. Nie muszą zresztą się od razu zakumplować, nie? W przypadku tej znajomości czas okaże się chyba decydujący.
Podłożył jedną dłoń pod głowę, wlepiając spojrzenie w ścianę. Chęć opuszczenia tego pokoju rosła coraz bardziej, jednak nie była na tyle silna, by wygrać z leniem, który potrafił znaleźć całą masę różnych wymówek. Odpocznij sobie, Nico, zmęczyła cię ta przeprowadzka. Spójrz tylko za okno, pogoda pod psem, nie warto wychodzić, przeziębisz się jeszcze i co wtedy? A jeśli spotkasz kogoś niedobrego? Jeśli się zgubisz? Albo znajdziesz zwłoki w składziku i będzie na ciebie?
I tak dalej, i tak dalej. Westchnął ciężko. Przejebane. Po prostu.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Sro Cze 10 2015, 20:45

Nadszedł dla niego czas błogiego spokoju i ciszy. Miał gdzieś tego młodego który chyba się na niego obraził, dla niego to codzienność że każdy go odrzucał. Dlaczego ma się starać dla kogoś, kto może wyjść i nigdy nie wrócić? Korzystając z sytuacji spokojnie sobie usiadł, prawie jakby miał fotosyntezę zacząć, tylko bez słońca na szczęście, i wpatrując się w ścianę powoli zaczynał przysypiać. Dla niepoznaki oczywiście z otwartymi oczami, podstawowe czynności trzeba było podtrzymać.
Jego pomysł z wyjściem raczej nie wypali, bo sądząc po sytuacji za oknem szybko padać nie przestanie, a noc też tak szybko nie nadejdzie. Chyba że już jest. Ale jeśli będzie noc, i nadal będzie padać, to i tak nie wyjdzie. Nie ma ubrań na zmianę, a i tak trochę zmoknął, a nikt normalny nie ściąga ubrań pierwszego dnia w nowym pokoju, z kimś nowym obok.
Nie wzruszyło go to trochę chamskie nieprzedstawienie się, ale robienie afery z tego, że sam wszystko olewa byłoby zbyt słabe jak na jego umysł.
I jednak nie drzemiąc znowu zaczął się na niego patrzeć, tym razem intensywniej, jakby chcąc zwrócić jego uwagę? Nawet nie domyślał się, że on może się domyślać, kim może być, skoro nawet nie widział i nie mógł być pewien. Ale kiedyś trzeba będzie pościągać te szmaty i zamienić je na inne, a nikogo skąd za nic nie wyrzuci. W ten sposób ten pokój stał się swego rodzaju więzieniem dla każdego kto wejdzie.
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Sro Cze 10 2015, 21:47

Poleżał tak chwilę w pozycji embriona, zastanawiając się nad tym, jak długo dałby radę wytrzymać w jednym miejscu, nie ruszając się nawet o milimetr. Na zespół niespokojnych nóg raczej nie cierpiał, ale z dłońmi czasami nie miał co zrobić, więc musiał sobie coś potarmosić, a to sznurki od bluzy, a to rękaw koszuli czy cokolwiek innego. Wyłamywanie palców też bywało niezłe, choć czasami nieprzyjemne. Często upominano go, by tak nie robił. Ale robił nadal.
Po kilku minutach (kilkunastu, kilkudziesięciu?) podniósł swoje zwłoki z łóżka i przeciągnął się, aż kości strzyknęły. Podjął właśnie decyzję życia. Pójdzie na spacer, o. Zgarnąwszy więc kurtkę, która teoretycznie miała uchronić go przed przeciwnościami losu, ruszył do drzwi, obrzucając jeszcze współlokatora kolejnym nieprzyjemnym spojrzeniem. Przeszło mu nawet przez myśl, by zaprosić tego buca na przechadzkę, ale… Skądś wiedział, że odmówi. Albo go zignoruje, obojętnie w sumie. Zresztą, jak taka wspólna wyprawa miałaby w ich przypadku wyglądać? Kroczyliby ramię w ramię, milcząc uparcie i udając, że się nie znają. Czy coś w tym guście.
Zarzucił kurtkę na ramiona i bez słowa wyszedł z pokoju, zamykając za sobą drzwi z głośnym trzaskiem. Zatem gdzie teraz? W pizdu najlepiej, byle jak najdalej stąd.
Nie uszedł nawet trzech kroków, kiedy zrobiło mu się szkoda jegomościa zwanego Raumem. Okej, najchętniej pokazałby typiarzowi środkowy palec, ale, cholera, nie wydawał się zły. Dziwny. Kopnięty na łeb. Ale nie zły.
Zatrzymał się w pół kroku. To be or not to be.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Raum on Czw Cze 11 2015, 08:28

W ostatniej chwili zdecydował. Nie ma zamiaru tutaj dłużej siedzieć.
Jak dobrze że nie brałem tych wszystkich toreb... - mruknął w myślach sam do siebie, wziął jedyny bagaż i wyszedł. Omijając współlokatora nawet słowem się nie odezwał, cóż, to nie jego wina że jest jaki jest. Takie życie.
Zawsze można zmienić pokój, dla nikogo to problem, a jak nie wyjdzie to można pójść zamieszkać do miasta. Własne lokum, własne zasady, mógłby wszystko urządzić tak, jak mu się zachce. I nie będzie nikogo kto mu w tym przeszkodzi. Trochę obawiał się że w tym klimacie jego rośliny nie wytrzymają długo, klimat zwykły od tego pustynnego bardzo się różni, ale przynajmniej jest deszcz. Każda roślina uwielbia deszcz. Dla niego jedyną ważną rzeczą, jak na razie, w życiu były tylko jego ukochane skarby, i ewentualnie to co znajdzie. Obiecał sobie że już nigdy nie przywiąże się do innej istoty, nawet własny współlokator pokazał mu brak zrozumienia dla tych, którzy nie potrafią mówić.
Postanowił rozejrzeć się po okolicy, może jakiś park, może prawie puste sklepy z powodu godziny i pogody, a może jeszcze gdzieś indziej. Tuż przed zejściem schodami w dół odwrócił się do "kolegi" po czym założył kaptur i wyszedł. Trzeba gdzieś indziej szczęścia szukać.
[z/t]
avatar
Raum

Liczba postów : 13
Join date : 08/06/2015
Age : 77
Skąd : Szczecin

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Sro Cze 24 2015, 19:52

Niepotrzebnie silił się na tę dobroć, bo nim zdążył cokolwiek zdecydować, Jaszczurowaty śmignął mu przed nosem i pogalopował przez cały korytarz, znikając zaraz gdzieś na schodach. Cóż, lepiej dla Nicolasa, przynajmniej nie będzie musiał użerać się z tym typem, współlokatorem od siedmiu boleści… Oj, ciężkie będzie z nim życie, ciężkie.
Z taką właśnie optymistyczną myślą ruszył z miejsca, chcąc rozejrzeć się trochę po przybytku, w którym dane mu będzie mieszkać. Jak zauważył, całe piętro musiało być kłębowiskiem uczniowskich mieszkanek, co z deka go przerażało; sąsiadów sobie przecież nie mógł wybrać, zatem nic nie stało na przeszkodzie, by mieszkał drzwi w drzwi z jakimiś szumowinami czy innymi popaprańcami. Nie żeby zrobiło mu to dużą różnicę, w końcu już był uwięziony między czterema ścianami z kolesiem niepotrafiącym otworzyć okna, ale… Cholera, przydałby się ktoś normalny do towarzystwa. Po prostu.
Znalazł również kuchnię i łazienkę. Wspólną łazienkę. Dopiero teraz zorientował się, że takowej faktycznie w pokoju nie było i widocznie trzeba będzie każdorazowo pokonywać ten szmat drogi.
Przeszedłszy cały korytarz, wdrapał się po schodach na górę, gdzie poza kolejnymi gniazdkami dla uczniów znalazł te same pomieszczenia, które znajdowały się niżej. Bez sensu, pomyślał, biegnąc schodami w dół. Po parterze też się przecież musiał rozejrzeć, nie? Co prawda był już tutaj, niemniej taszczył te wszystkie niepotrzebne rzeczy, więc nie rozglądał się za bardzo. I słusznie, bo chyba nie było tu nic ciekawego. Dlatego skierował się do wyjścia.
Okrążył budynek, co było nie lada wyzwaniem, zauważając nieopodal las, a także coś… Arenę jakąś, aczkolwiek jej wygląd zniechęcał do ewentualnej eksploracji, więc na tym Nico zakończył swoją przygodę ze zwiedzaniem akademika i terenów przyszkolnych.
Wrócił do pokoju.


Ostatnio zmieniony przez Nicolas von Schatz dnia Sro Cze 24 2015, 23:44, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Liam S. Northon on Sro Cze 24 2015, 20:23

Liam właśnie chciał zacząć nowe życie. A jak nowe życie to i nowe miejsce zamieszkania. Ty, akurat okazał się akademik. Budynek był... Spory. Bardzo duży co już nieco zniechęcało chłopaka. Ten jednak pomyślał sobie, że może skoro taki duży budynek to pokoje będą równie miłych rozmiarów? Kto wie! Z tą nadzieją poszedł po kluczyk do nowego pokoju. Dowiedział się, że jego szczęśliwym numerkiem na dzisiaj będzie 23. Musiał jednak uważać, gdyż jakiś osobnik jakiś czas stamtąd wyszedł... Przeprowadził się podobno do miasta... Jednak tylko dzięki temu znalazło się na nowego. Liam na takie coś uznał za dziwne, ale tylko wzruszył ramionami. Może jakis duch tam mieszka i wykurzył kogoś? Może być zabawnie! Było. Nawet całkiem. Dopóki nie zobaczył schodów. W myślach rzucał wiązankami kwiecistego słownictwa, a w między czasie szukał windy. Nie znalazł. I koniec dobrego humorku!
Wtaszczył wszystkie, czyli dwie, torby na drugie piętro. Nie obyło się bez przekleństw. Teraz stwierdził, że jednak nie musiał tyle wszystkiego brać ze sobą.
Doczłapał się pod odpowiednie drzwi i wszedł po cichu. Pokój do takich znowu dużych nie należał. Miał podobno też jeszcze jakiegoś współlokatora. Chciał mieć nadzieję, że ten będzie bardziej rozgarnięty. A może to on wykurzył tamtego? Kto wie? Może jakiś anarchista z tego złego znaczenia? Cóż, przekona się jak ten ktoś wróci. Zaczął się rozglądać po pomieszczeniu. Jego spojrzenie w tedy padło na jedno z łóżek, które było chyba zajęte. Ktoś bynajmniej w nim spał. Liam nie chciał być niemiły, więc zachowywał się bardzo cicho.
Położył torby na łóżku i zaczął wypakowywać. Ubrania chował od razu do szafy. Swoje szpargały w róznie miejsca przy i pod łóżkiem. Co jakiś czas zerkał na osobę śpiącą. Wiedział, że przyszedł bardzo wcześnie. Akurat tak miał transport, że aktualnie doczłapał się tutaj na szóstą. Peszek. Na szczęście był cicho to nie powinien nikogo zbudzić. Do czasu, aż nie układał książek na półce i jednak z nich z rumorem spadła na ziemię. Liam od razu wlepił wzrok we współlokatora modląc się, by ten dalej spał.

avatar
Liam S. Northon

Liczba postów : 8
Join date : 22/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Sro Cze 24 2015, 22:03

Pierwszą rzeczą, którą Nico zauważył po powrocie do pokoju było to, że Jaszczurowaty zabrał wszystkie swoje rzeczy. Wyjaśnień na tę okoliczność znalazł wiele, od obaw przed kradzieżą (co niezmiernie mu uwłaczało, toć nie był żadnym złodziejem!) po zwyczajną potrzebę noszenia przy sobie całego dobytku. Dziwne, aczkolwiek istnieli i tacy ekscentrycy.
Zajął się więc sobą, w przyzwoitym tego słowa znaczeniu, aż nadszedł wieczór, a choć nie zapałał sympatią do współlokatora, zaczął się trochę martwić. Różne to przypadki chodzą po ludziach? I demonach. Masa scenariuszy przewijała mu się przez myśli, w tym również taka ewentualność, że chłopak nie wróci już wcale, czy to z własnej woli, czy na skutek sił wyższych. Kiepska sprawa, bo niby mu nie zależało na tym śmiesznym osobniku, a jednak świadomość, że ktoś, kogo dopiero co poznał, mógł przepaść nagle bez wieści... Męczyło go to, do tego stopnia nawet, że w kryzysowym momencie chciał udać się na recepcję, zapytać, czy Jaszczurowaty uprzedził o dłuższej nieobecności, a jeśli nie - zgłosić, że gościa nie ma. Może i nikogo by to nie obeszło, ale… Jego współlokatorski obowiązek zostałby spełniony! Chyba. Ostatecznie jednak sobie darował.
Około jedenastej zasnął wreszcie, zmęczony tą całą przeprowadzką, i zapewne byłby spał do dziewiątej, gdyby nie wizyta nieoczekiwanego gościa…
Ze snu wyrwał go nagle jakiś dźwięk. Poruszył się niespokojnie, otwierając na krótką chwilę ślepia i przewracając się na drugi bok, twarzą do ściany. Nim jednak ponownie odpłynął, do jego móżdżka dotarła informacja, którą chwilę temu zarejestrowały oczy - ktoś jest w pokoju! Może Jaszczur wrócił? Przekręcił się znowu, spoglądając trochę nieprzytomnym wzrokiem na… Chłopaka. Nieznajomego chłopaka, należałoby dodać.
- Coś ty za jeden? - zapytał cicho. Był totalnie rozespany, wymięty i ogólnie w kiepskiej kondycji, dlatego nie prezentował się najlepiej. Potarł dłonią policzek, z cierpiętniczym westchnięciem wtulając się w poduszkę. Chciał spaaać…
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Liam S. Northon on Sro Cze 24 2015, 22:17

Skrzywił się lekko do siebie, gdyż jednak obudził chłopaka. A przez chwilę miał nadzieję, że jednak nie. Trudno. Odłożył książkę na miejsce i odwrócił się do nieznajomego jeszcze kolegi. Uśmiechnął się pod nosem widząc jak ten jest zaspany. Nawet całkiem uroczo. Taki widok mógłby mieć w pokoju codziennie. Zresztą bardzo dobrze rozumiał nowego współlokatora. On sam również kochał każde łóżko i każdą poduszkę i równie chętnie się do nich przytulał.
Teraz jednak podszedł do blondynka i wyciągnął ku niemy rękę. Jakoś przywitać się należało, grunt to pierwsze wrażenie!
- Cześć, jestem Liam. Twój nowy współlokator. Stary podobno zwinął się i mnie tu przydzielili dziś rano. Wybacz, że Cię obudziłem. Chciałem się rozpakować jak najszybciej. Inaczej później by mi się pewnie nie chciało. - Przyznał z rozbawieniem. - Mam nadzieję, że nie jesteś zły. - Uśmiechnął się do niego przyjaźnie.
Zauważył, że nowy znajomy nie ejst zbyt znowu rozgarnięty. To zapewnie nie on wykurzył stąd poprzednika. Wzruszył do siebie ramionami postanawiając pominąć tę sprawę. To już go nie obchodziło. Chociaż też nie powinien oceniać ludzi po wyglądzie, czy z samego rana... Po rozbudzeniu się zmieniają...
avatar
Liam S. Northon

Liczba postów : 8
Join date : 22/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Nicolas von Schatz on Sro Cze 24 2015, 22:48

Potrzebował chwili, by słowa chłopaka dotarły do jego świadomości, i by mógł je sobie poukładać. Taki proces myślowy wyjątkowo bolał o tej barbarzyńskiej porze dnia, niemniej Nico ożywił się trochę na wzmiankę o Jaszczurowatym. Zwinął się? No świetnie, pomyślał, od razu porównując nowego towarzysza do poprzedniego współlokatora. Ten jawił się jakby w sympatyczniejszych barwach, uśmiechał się nawet, a i mówić potrafił. Czego chcieć więcej?
Uścisnął jego dłoń, absolutnie nie przejmując się, że trochę niegrzecznie witać się tak na leżąco, ale czy można było wymagać więcej od kogoś na wpół nieprzytomnego? Na pewno nie.
- Nicolas - przedstawił się krótko, zaraz wciskając dłoń z powrotem pod ciepłą kołdrę. - Trochę jestem, ale nie przeszkadzaj sobie - przyznał, bo kłamać mu nie wypadało. Powieki, niestety, strasznie mu ciążyły, więc zamknął oczy i wtulił się w pościel, choć rozmowy wcale nie zakończył. - Nie będziesz się tak tłukł każdego ranka, co? - zapytał, zastanawiając się mimochodem, co zdecydowało o przeprowadzce… Rauma? Tak chyba miał na imię, lecz Nico przywykł już do innego nazewnictwa. Cóż, to i tak bez różnicy, skoro facet się wyniósł.
avatar
Nicolas von Schatz

Liczba postów : 17
Join date : 07/06/2015
Age : 21
Skąd : z dupy.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 23.

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach