Pokój nr 21.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pokój nr 21.

Pisanie  Vox on Sob Maj 30 2015, 12:11

Ah te uczniowskie pokoje… Tyle wspomnień i refleksji. Któż wie, co będzie działo się również w tym pokoju, o białych ścianach, wzdłuż których biegnie gruby, czarny pas. Byle nie obhaftować tapety, nadzorcy pęknie żyłka. Jak to bywa w akademikach, nie ma co liczyć na pokój tylko dla siebie. Właśnie dlatego, by uprzykrzyć ci życie dziwnym współlokatorem, przy dwóch przeciwległych końcach pokoju stoją jednoosobowe łóżka z ciemnego drewna, z białą jak ściany pościelą. Na każde przypada po jednej szafce nocnej w tym samym kolorze co ramy łóżek. Zaraz przy posłaniu dla każdego z lokatorów postawiono małe biurko, jakby nie było to szkoła, trzeba się uczyć. Między łóżkami znajduje się wysokie okno z wnęką, na której można przysiąść. Okno jest tylko jedno, trzeba się podzielić. Lecz nie tylko okno jest jedyne w tym pokoju… Tak, właśnie tak. Musisz dzielić się dużą szafą znajdującą się naprzeciwko okna. Nie potrafisz? Więc co robisz w szkole koedukacyjnej?

~Dorian Vien
~Jonathan Kazbiel Alder
avatar
Vox
Admin

Liczba postów : 254
Join date : 08/08/2012

Zobacz profil autora http://czerwona-brama.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Jonathan Alder on Wto Cze 09 2015, 19:39

Już było mu lepiej. Magia najlepiej pozwalała uszczuplić zapasy złości, ponieważ większość tej całej demoniczno-magicznej hecy, którą mógł odstawiać wiązała się z wyzwalaniem energii tym uczuciem napędzanej. Jednak po uszczupleniu jej zapasów nie miał już w głowie tego nieznośnego poczucia winy, że nie robi właśnie czegoś okropnego. O ile można takie coś w ogóle poczuciem winy nazwać...
Zajął łóżko po lewej, teraz nie kłopocząc się bardzo wybieraniem, ponieważ był pierwszym z lokatorów. Tym razem rozpakował się nieco porządniej, uprzednio chowając skrzydła i rogi. Ułożył buty koło posłania, by móc sobie radośnie dreptać na boso, po czym od nowa składając każdą koszulkę, spodnie i sweter zaczął układać je w szafie. W sumie miejsca wiele nie zajmował. Dwa wieszaki na kurtki i niewielką część szafy na całą resztę. W sumie nigdy nie sądził, że posiada tak mało rzeczy, by złożone zajmowały tylko tyle miejsca. Po poskładaniu ubrań przeszedł do rozpakowywania książek, które tym razem porządnie ułożył na biurku, tak by łatwo było widzieć ich grzbiety, jedynie historię piekła rzucając na poduszkę. Podłączył wieżę z telefonem do prądu i dalej korzystając z funkcji odtwarzania losowego, mógł pogrążyć się w słodkich rytmach "Angel". Oczywiście zawodząc razem z wokalistą.
-Bayeyby- wszedł w refren i szybko związał włosy w wysoki kucyk, by kosmyki nie przeszkadzały mu w wieszaniu plakatów i machaniu głową jednocześnie. Kiedy był zadowolony z efektu po swojej stronie pokoju włączył niewielką lampkę i moszcząc się w oknie zaczął czytać tę cholerną historię, w głębi duszy błagając, by już był pieprzony sprawdzian, by w końcu znów mógł zacząć ją olewać.
avatar
Jonathan Alder

Liczba postów : 31
Join date : 06/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Dorian on Sro Cze 10 2015, 18:26

Przez większą część czasu to Dorian szedł z przodu, doskonale czując za plecami tą aurę zbitego psa. Kiryu doskonale wiedział, że źle zrobił, czego dał już pokaz w restauracji. Co nie zmienia faktu, że młodszy demon i tak miał zamiar sprawić, by pożałował tego jeszcze bardziej. Jeszcze co prawda nie wiedział, na czym będzie to polegać, ale - jak niejednokrotnie pokazał mu brat - zdolność pogrążania ludzi miał w genach.
- Jesteśmy. Dzięki, że mnie odprowadziłeś. - Powiedział w miarę łagodnie, odwracając się do drugiego demona. Kot cicho zamiauczał na rękach Doriana, całkiem inteligentnym wzrokiem spoglądając na drugiego demona. Może dziękował mu za rybę?
- Jeżeli będziesz mnie szukał, to wie... - Urwał w pół zdania, z dłonią na klamce. Twarz chłopaka wykrzywił grymas zdziwienia i niepokoju, kiedy nacisnął powoli na klamkę, wyczuwając, że drzwi nie stawiają żadnego oporu.
I w tym tkwił problem. Zostawiał drzwi zamknięte.
avatar
Dorian

Liczba postów : 35
Join date : 02/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Kiryu on Sro Cze 10 2015, 22:24

Cóż, jednak taki zły kot z tego Łobuza nie wyrósł, adekwatnie do sytuacji stara się bronić swojego właściciela, potafi się stosownie, jak na kota przystało zachować... Teraz to już na pewno nie żałuje, że wyratował malucha z kartonu. Trafił w odpowiednie ręce.
W odpowiedzi skinął lekko głową Dorianowi i uśmiechnął się delikatnie. Co prawda miał ochotę wejść tam za nim... ale sam nie wiedząc jak, w tym momencie jeszcze potrafił się powstrzymać.
Jednak gdy miał już zbierać jakieś słowa na pożegnanie zaalarmowała go zaskoczona mina młodszego demona oraz ślad konsternacji na jego twarzy. Podążając za jego wzrokiem powiódł do dłoni chłopaka moszczącej się na klamce. Momentalnie zrozumiał w czym leży problem i puściły mu hamulce, stopujące do tej pory jego porywczość.
Zdecydowanym ruchem szarpnął za klamkę i wparował do pokoju z agresywnym nastawieniem lecz łudząco spokojną pozą. To co zastał w pokoju Doriana (choć najwraźniej ktos inny w większości procentach przejął panowanie w pomieszczeniu), wywołało tylko uśmiech na jego twarzy. Z tego co zdołał ujrzeć, współlokator chłopaka miał gust nawet, nawet.
avatar
Kiryu

Liczba postów : 38
Join date : 06/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Jonathan Alder on Sro Cze 10 2015, 22:36

-Taaaaaak? - zapytał niezmiernie spokojnie, spoglądając na przybysza. A raczej na mnogość przybyszy, bo za tym pierwszym stał też ktoś jeszcze. Co prawda nie oczekiwał odpowiedzi na niekonkretne pytanie, ale chciał jakiejkolwiek reakcji. Wolał uniknąć kolejnej kłótni.
Jedna spina z potencjalnym współlokatorem na dzień mu styknie. Serio.
Jego spokój wziął się stąd, że sam dzisiaj zrobił na tyle dziwną i głupią rzecz, że wejście przypadkowych ludzi z zaskoczenia nie zrobi na nim najmniejszego wrażenia. Już nigdy. Chociażby i to milicja miała być.
Rozumując powoli, ale skutecznie wstał z tego parapetu, książkę układając na swoje dotychczasowe siedzisko i uśmiechnął się lepiej.
-Misie-Pysie, nie wiem kim jesteście, ale pewnie z jednym z was mieszkam. Jestem Jon, mam tu mieszkać, miałem trudny dzień i jak chcecie się bzyknąć to wyjdę.... - rozejrzał się po pokoju, po czym z poważną miną dodał - I lubię Aerosmith. Nie zniszczcie plakatów.
Po czym zaczął się im przyglądać, wewnętrznie zadowolony z tego, że tak pięknie potrafił ubrać myśli w słowa. I przekazywać je tak delikatnie. Talent w tej dziedzinie to on miał!


Ostatnio zmieniony przez Jonathan Alder dnia Sro Cze 10 2015, 22:58, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Jonathan Alder

Liczba postów : 31
Join date : 06/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Dorian on Sro Cze 10 2015, 22:52

Kolejny dowód na to, że niezależnie od rodowodu Dorian nie nadawał się do walki. Podczas gdy on rozważał dopiero co w tej sytuacji zrobić, Kiryu już sprawnie go odsunął i sam wparował do pokoju, nim ten zdążył zareagować jakimkolwiek protestem.
I to by było tyle z planów młodszego demona, by Kiryu nawet nie myślał o przekroczeniu progu jego pokoju.
- Hejejej, poradzę sobie... Sam...? - Zaczął z protestem, wchodząc w ślad za nim do swojego pokoju... I dosłownie drętwiejąc.
Plakaty. Wszędzie plakaty. To pierwsze co zauważył. Nie, żeby nie lubił Aerosmith i tak dalej... Ale aż tak?!
Szybkim spojrzeniem omiótł pokój, w mig łapiąc co się stało.
Jego najmroczniejsze koszmary. Najdalsze zmory. Najgorsze scenariusze. Przydzielono mu współlokatora.
Następnie zwrócił uwagę na nadzwyczaj spokojnego gościa. No, może nie gościa, a od dzisiaj stałego bywalca.
- Co... Nie, siedź, jest okej. - Powiedział szybko z zakręceniem, nieco zagubionym głosem. - Em... To ze mną chyba mieszkasz. Jestem Dorian, miło mi.
Poruszył ręką w taki sposób jakby chciał ją wyciągnąć, szybko jednak z tego rezygnując. Zbyt oficjalnie by było.
avatar
Dorian

Liczba postów : 35
Join date : 02/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Kiryu on Sro Cze 10 2015, 23:07

Patrząc na zmieszanie młodszego demona ogarniały go coraz większe wątpliwości, czy słusznym jest teraz pozostawianie tych dwóch tu samych. Co jeśli ten koleś okaże się jakimś narwanym dupkiem albo brutalnym sadystą? I on ma tak pozostawić Doriana na pastwę losu? Nie lepiej zostać tu z nim? Posiedzieć dla otuchy parę godzin? zaczyć się gdzieś w akademiku i w razie...
Głupek...
Najpierw opuszcza go na cały rok bez pierdolonego znaku życia, a teraz chce pielęgować każdy ułamek jego czasu? Co jest nie tak...?
Mimo sprzeczności chociaż przez chwilę, dopóki stąd nie wyjdzie... jeśli będzie trzeba, odpowiednio zainterweniuje. Bacznie przyglądając się zdawkowej odpowiedzi Doriana cały czas, można by rzec, że nawet nieświadomie, z automatu badał nastawienie jego nowego współlokatora.
-Kiryu. -skinął lekko głową, jak już zresztą zdążył zauważyć od razu po wejściu do pomieczenia, demonowi. Nie mogąc się powstrzymać, znacząco przysunął się do Doriana niemal przylegając do niego. W ten sposób chciął dać wyraźnie znać jego współlokatorowi, że czerwonowłosy raczej do wzięcia nie jest więc łąpy z dala od niego.
-Zostawić was samych? -zerknął na chłopaka pochylajac się lekko nad nim.
avatar
Kiryu

Liczba postów : 38
Join date : 06/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Jonathan Alder on Sro Cze 10 2015, 23:25

Oooo. No to mu się gołąbeczki trafiły. I co, ma się teraz bawić w niedomówienia..?
Ale co, jeżeli będzie bezpośredni i pomyślą o nim jako o kimś niemiłym? A toć z niego chodzący ulepek był... Chyba, że widział jak ktoś bawił się kośćmi. Wtedy przestawał.
Ale w sumie ten chłopak nie wyglądał jakby miał zaraz grzebać w trupach.
Przynajmniej przy nim.
A to zawsze coś...
-Dorian i Kiryu. - mówiąc to zerknął na nich kolejno. - Zapamiętam.
Nie mógł ukryć uśmiechu na to ostentacyjne zachowanie. Wbił spojrzenie w tego, który przedstawił się jako Kiryu, po czym uśmiechnął się szeroko, wbijając w niego te swoje świetliste ślepia, po czym przeniósł je na chłopaka, mierząc go od stóp, aż po czubek głowy.
-Załapałem.- rzucił, i wydało się to nieco oderwane od kontekstu, ale sądził, że odpowiedni osobnik zrozumie, o co mu chodziło. Powoli odwracając wzrok od rudego przeniósł go na kota, który patrzył na niego tak, jak zwykle patrzyły na niego zwierzaki.
-Ale uważaj przy mnie na kota. Zwierzęta mnie nie lubią... - podstawił rękę kotu do powąchania.
avatar
Jonathan Alder

Liczba postów : 31
Join date : 06/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Dorian on Sro Cze 10 2015, 23:51

Broń Boże, żeby Dorian był pizdą bojącą się każdej nowo poznanej osoby. Nie szukał wszędzie oznak, że każdy napotkany osobnik chce się go pozbyć, jak co poniektórzy w tej szkole. Zwyczajnie nie odnajdywał się w sytuacji, gdy z miejsca musi zacząć dzielić swoją przestrzeń prywatną z kimś obcym, po ponad roku spędzonym w tej szkole. Po prostu... Zbiło go to z tropu.
Szybko się jednak ogarną, siląc na lekki uśmiech w stronę nowego współlokatora. Nie chcąc także wszczynać awantury przy nowym koledze kulturalnie olał po całości fakt, że Kiryu niemal sterczał mu nad głową niczym pies obronny. Miał jedynie nadzieję, że nie robił pasującej miny...
Chociaż z drugiej strony, nie mógł zaprzeczyć faktowi, że było w tym coś.... Kochanego.
- A chcesz? - Zapytał równie cicho, rzucając mu obojętne spojrzenie. Nie rozumiał poddenerwowania demona, gość wydawał się być całkiem spoko...
W miarę i do czasu. Nie był przecież głupi, by nie załapać o co chodzi..  Zacisnął usta w wąską linię i korzystając ze skupienia Jona na kocie rzucił Kiryu przez ramię ostre, krótkie spojrzenie.
- Łobuz jest dosyć przyjacielski i inteligentny. Raczej nie będzie z nim problemów... - Zapewnił, przenosząc uwagę na kociaka. Ten jakby z łaski przybliżył pyszczek do wystawionej dłoni, pociągając bez większego zainteresowania dwa czy trzy razy nosem i odszedł na łóżko swojego właściciela.
Westchnął cicho. Mógł się tego spodziewać. Przynajmniej nie naskoczył na niego z pazurami.
- A więc... Jesteś nowy, czy zmienili Ci pokój? - Zapytał mimochodem, opierając bezwiednie głowę o ramię demona stojącego obok niego i badawczo przyglądając się temu dalszemu. Wydawał się być całkiem okej, jednak tutaj na każdego trzeba było uważać. Przynajmniej z początku.
avatar
Dorian

Liczba postów : 35
Join date : 02/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Kiryu on Pią Lip 03 2015, 14:59

-No i świetnie. -z zadowoleniem skwitował kumatość nowego współlokatora Doriana.
Najwyraźniej jest z tej normalniejszej części osób uczęszczających do tej szkoły, bo psycholi tu nie mało. Roi ich się po kątach jak cholernych karaluchów w biedulskich burdelach.
Z małą ulgą "odwiesił" się od czerwonowłosego i kiwnął lekko głową.
-Nie chcę wam przeszkadzać we współlokatorkiej integracji. -mruknął jakby nieco skarcony uporczywym spojrzeniem Doriana. Okej, możliwe że to nie było zbyt subtelne zagranie względem jego współlokatora, może jest zbyt przewrażliwiony na wszystko co krąży wokół jeog małego, dumnego demona. A co, jeśli ten cały Jon, to jakiś uroczy wysłannik, podstawiony przez braciszka Kiryu?
Bez przesady...
Wyciągnał z tylnej kieszeni spodni nieco pognieciona karteczkę i nabazgrał na niej numer swojego nowego telefonu długopisem, który zabrał moment wcześniej z biurka, prawdopodobnie Doriana.
-Pod tym jestem dostępny całą dobę. -wcisnął czerwonowłosemu skrawek papieru w dłoń. -Jeśli nie odbiorę, możesz zagwarantować mi ostrego kopniaka. -pochylił się nad nim i delikatnie całując go w czoło odwrócił się w stronę drzwi. -Narka. -machnął obydwu ręką na pożegnianie wychodząc z pomieszczenia.
avatar
Kiryu

Liczba postów : 38
Join date : 06/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Jonathan Alder on Pon Lip 06 2015, 20:29

Zatem kot go nie znienawidził przy pierwszym spotkaniu?!
Chwała wszystkim kręgom! Co prawda mógł się domyślić, że zwierzak innego demona nie będzie na niego reagował z paniką, jak to miały w zwyczaju organizmy nie przyzwyczajone, ale...
Chociaż w końcu to był kot. Koty są z piekła tak samo jak demony, co do tego nikt nie miał wątpliwości. I własnie dlatego Jon nie powinien zastanawiać się nad tym brakiem pazurów w bitych w ciało. Pomioty piekielne musiały koegzystować.
- Na razie - pomachał wychodzącemu chłopakowi, nieco przeciągając samogłoski. No tak. Wychodząc oczywiście musiał jeszcze oznaczyć teren. Jakżeby inaczej. Stuprocentowy samiec alfa, nie ma co. Jonathan zaśmiał się w duchu, teraz jednak skupiając swoja uwagę na rudym. W końcu wypadałoby odpowiedzieć na zadane przezeń pytanie!
- Zmienili. Potem się pomyliłem i rozpakowałem na przeciwko, ale w końcu jestem tu. I chyba miałem okazje trafić na największego świra na piętrze. - streścił szybko wszystko, gestykulując nieskładnie. Gdyby dać mu piętnaście sekund więcej zdążyłby jeszcze wepchnąć w tę wypowiedź życiorys. Do trzech pokoleń wstecz. Gadatliwy Alder nie był niczym dziwnym, ale problemem było zrozumienie tego, co mówił, bo zwykle dla postronnych nie miało to sensu. Zwykle. Czasami można się w tym było ogarnąć i nie prosić o wyjaśnianie żadnych niejasności.
- A jak z tobą?
avatar
Jonathan Alder

Liczba postów : 31
Join date : 06/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Dorian on Pon Lip 06 2015, 20:42

Lekki grymas przeszedł przez jego twarz, kiedy usłyszał słowa Sabate. Jeszcze się nim nie nacieszył... Chociaż stop, nie miał zamiaru go nawet tutaj wpuszczać, powinien być z tego zadowolony. Potarł lekko kark, zerkając dyskretnie na najstarszego w pokoju. Na szczęście był zajęty zapisywaniem czegoś, więc chwila słabości Viena przeszła bez większego echa.
Zmarszczył brwi, zerkając na wciśnięty mu do rąk papier.
- Zmieniłeś... Jasne, że zmieniłeś. - Mruknął, bardziej jednak chyba sam do siebie. Odchrząknął lekko, podnosząc wzrok znad zapisku i dodał już głośniej. - W razie czego nie omieszkam, nie martw się o to.
Powstrzymał westchnienie, odprowadzając Kiryu wzrokiem do wyjścia. Super. Już zaczynał tęsknić, co go niesamowicie irytowało...
Pokręcił szybko głową, wracając uwagą do współlokatora.
- Świra? Musi być nowy, nie widziałem nikogo wcześniej naprzeciwko... - Stwierdził, chowając karteczkę do kieszeni. Przeszedł się do swojego łóżka, przysiadając na nim z cichym westchnieniem. Chaotyczny sposób porozumiewania się nowego znajomego nie uszedł jego uwadze... Ale to było całkiem-całkiem. Takie osoby podobno są otwarte i szczere. - Jestem tu... Prawie dwa lata. W tym samym pokoju, w sensie. W akademii też, po prostu mi nic nie zmienili od początku. Powinienem pytać dlaczego Cię przeprowadzili?
avatar
Dorian

Liczba postów : 35
Join date : 02/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Jonathan Alder on Pon Lip 06 2015, 21:20

Uniósł prawą brew słysząc komentarz chłopaka. Nie był pewny co ten chciał przez to powiedzieć, więc to po prostu przemilczał. Usiadł na krześle przy swoim biurku tak, by móc oprzeć brodę na jego oparciu i dalej patrzył. Wzrok przenosił z rudego na jego kota i tak na zmianę.
-Też go nie znałem. Typ z kategorii "przecież można go resocjalizować!", ale cóż zrobić... Porozmawiałem kulturalnie z kolegą, ale nie wiem czy będzie grzecznie się uczył nad sobą panować, bo to mu raczej słabo szło, ale nic. W sumie to nie był mój współlokator, więc nie powinienem się mieszać, ale jakoś tak wyszło. - westchnął, patrząc głęboko w kocie ślepia. W sumie był zadowolony, że bestia w jego podświadomości znudziła się braniem udziału w jego życiu szkolnym i poszła w cholerę ukrytą w innych zakamarkach jego głowy. Przynajmniej nic nie podpowiadało mu dziwnych rzeczy.
- To mój trzeci rok. Dwa lata w tamtym pokoju. Dodatkowo pewnie realizujemy inne poziomy przedmiotów, dlatego się nie spotkaliśmy. I na pewno nie uczęszczasz do klubu walki. - dalej patrzył w te znudzone, acz hipnotyzujące oczy kota, który od niechcenia odwzajemniał jego spojrzenie.
Mały cholernik.
- Jeżeli chcesz to tak, jeżeli nie to nie, ale jeżeli chcesz wiedzieć czy coś przeskrobałem, to powiem, że nie mam nic wspólnego z decyzjami rady na temat przeniesienia. Ja byłem grzeczny. Ale pewnie chcieli odświeżyć pokój, żeby pasował do reszty. - wzruszył ramionami, po czym zakręcił się na krześle.
-Zapytałbym o notatki z rozszerzonej historii piekła, ale pewnie to nie jeden z twoich przedmiotów, nie?
avatar
Jonathan Alder

Liczba postów : 31
Join date : 06/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Dorian on Sro Lip 08 2015, 23:40

Westchnął ciężko, odchylając się do tyłu i podpierając dłońmi o pościel. Nieco podstarzały już mebel zaprotestował cicho, wydając z siebie jęk sprężyn.
Momentami odnosił wrażenie, że cała ta "koedukacja" i "zacieśnianie więzi" to jeden wielki pic na wodę. System nie był za dobry, przynajmniej w obecnej formie. Owszem, w większości ludzie uczęszczający tutaj byli nastawieni względnie pokojowo, a przynajmniej neutralnie. Zasada "nie tykaj gówna, to nie będzie śmierdzieć" sprawdzała się w większości przypadków. Jednak wciąż w szkole zdarzały się "jednostki wybitne", które udowadniały, że buda powinna zainwestować w jakieś testy psychiatryczne przed przyjęciem.
- Pewnie tak... - Mruknął w odpowiedzi na jego wywód, będąc dzisiaj niezbyt w humorze do konstruktywnego odpowiadania... Nie ma co, ciekawy i intensywny dzień. Powrót Sabate, nowy współlokator... - Nazywa się Łobuz. W większości przypadków pewnie nie zareaguje jak go zawołasz, ale... No wiesz. - Dodał już głośniej, widząc zainteresowanie Jonathana zwierzakiem.
Pytanie demona zapaliło jakąś lampkę ostrzegawczą u chłopaka. Coś pokroju "czy zostawiłem czajnik na gazie?".
- Jest, ale wątpię by moje notatki były... Kurwa. - Syknął, zrywając się nagle. Lampka się przepaliła, przypominając mu o czym zapomniał. - Słuchaj, muszę skoczyć do biblioteki, zostawiłem tam podręcznik, mam nadzieję, że nikt go nie pociągnął... Możesz popilnować nieco kotowatego? Z góry dzięki!
Bibliotekę zamykali za kilkanaście minut, więc musiał się pospieszyć. Zgarnął z biurka swoje klucze do pokoju, telefon... I już go nie było.

[ZT]
avatar
Dorian

Liczba postów : 35
Join date : 02/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Jonathan Alder on Pon Lip 20 2015, 21:07

Gdyby nie to, że całe to zdarzenie było tak cholernie logiczne, jak cały jego dzisiejszy dzień, to pewnie zacząłby się śmiać z nieogarnięcia nowego współlokatora, ale teraz... Nic go nie dziwiło.
Pomachał do zamykających się za chłopakiem drzwi, po czym znów spojrzał na kota.
-Sam się pilnuj - powiedział do zwierzaka i wstał z krzesła. Z westchnieniem rzucił się na swoje łóżko, by przez chwilę popatrzeć w sufit, kontemplując całą tę nudę, która zaczęła go otaczać, po czym z nową energią podniósł się i zaczął zrzucać z siebie ubrania, nie przejmując się zbytnio tym, że rzuca je bez zbytniej logiki na łóżko, krzesło, czy biurko. Szybko chwycił szarą koszulkę z logo ukochanego zespołu, na tyłek naciągnął czarne dresy zwężane w nogawkach z nieco obniżonym krokiem, których nie spodziewał się znaleźć w szafie, ale które z jakichś przyczyn tam właśnie były. Jeszcze tylko skarpetki i szybkie zawiązanie czarnych fluxów i mógł spokojnie iść pobiegać, zgodnie ze wcześniejszym zamysłem. Z wieży wyciągnął telefon, podpiął do urządzenia słuchawki i wetknąwszy je za gumkę w dresach, chwycił klucze i zamknąwszy za sobą drzwi, pobiegł przed siebie.

z/t
avatar
Jonathan Alder

Liczba postów : 31
Join date : 06/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój nr 21.

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach