Centrum handlowe.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Centrum handlowe.

Pisanie  Trickster on Pią Maj 29 2015, 13:28

Zajmujące cały, jebutny, pięciopiętrowy budynek w środku miasta, centrum handlowe. Takie z podziemnym garażem, swoim własnym kinem i restauracją. Można kupić tutaj dosłownie wszystko, o ile prawo tego nie zabrania. Znajdzie się tutaj cała rewia mody, kilka księgarni, sklepy z pierdółkami różnego rodzaju, zoologiczny z każdym możliwym rodzajem zwierzaka przeznaczonego do trzymania w domu i kilka sieciówek z fast-foodem. Okoliczna młodzież często z braku innego zajęcia przychodzi posiedzieć przy fontannie, cisnąc bekę z przechodzących ludzi.
avatar
Trickster
Admin

Liczba postów : 46
Join date : 19/05/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Clarence Valentine on Sro Lip 15 2015, 23:18

Po krótkim spacerze i podpytaniu mieszkańców dotarł do centrum handlowego. Miał sporo zasobów, mógł coś dokupić do mieszkania nauczycielskiego. Niekoniecznie telewizor, chyba że zdecyduje się również na konsolę... aha. I nowy telefon, na wszelki wypadek. Żeby drugi zostawiać w bezpiecznym miejscu. Hmmm... co by tu jeszcze... jakieś utensylia kuchenne. I zapasy. Ale nie za dużo, na początek podstawy wystarczą... ubrań nie potrzebował, tak samo kosmetyków... w takim razie najpierw RTV/AGD, potem jakiś z telefonią komórkową, spożywczy i można wracać. Ruszył jedną z alejek centrum, rozglądając się po wystawach za poszukiwanymi miejscami.
avatar
Clarence Valentine

Liczba postów : 23
Join date : 03/07/2015
Age : 31
Skąd : Around

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Luca on Wto Lip 21 2015, 20:08

Jeżeli o anioła chodziło, to jego lista zakupów, choć długa, to wagowo miała nie przekroczyć kilograma i właściwie, wychodząc od jubilera, miał już niemalże wszystko. Nie lubił bawić się w alchemika i nie próbował otrzymywać złota z innych przedmiotów, dlatego w opiłki tego metalu zaopatrywał się u renomowanych sprzedawców, którzy gwarantowali mu dwadzieścia cztery karaty, i dokładnie tyle ile tego cholerstwa potrzebował, odważane wagą aptekarską, co potem oszczędzało mu wiele roboty z doborem proporcji. Niewielką paczuszkę z piętnastoma gramami "czystego" złota, wpakował sobie w kieszeń i wyszedł, by dokupić jeszcze sok z brzozy i z lekkim zdziwieniem zobaczył plecy jednego z pedagogów, z którymi miał szczęście (albo i nie) pracować w jednej placówce. Rudemu absolutnie nie spieszyło się do mieszkania, więc przyspieszywszy kroku zrównał się z bibliotekarzem.
-Szykują się panu większe zakupy, panie Valentine? - zagadnął mężczyznę pogodnie, wychylając się nieco, by spojrzeć w jego twarz. Całe szczęście, że miał dobrą pamięć do nazwisk i jedno przedstawienie w pokoju nauczycielskim zupełnie mu wystarczyło, by zapamiętać kim jest ten człowiek.
avatar
Luca

Liczba postów : 8
Join date : 10/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Clarence Valentine on Wto Lip 21 2015, 20:48

Ktoś się z nim zrównał i zagadał do niego. Ach... tak. Jeden z innych nauczycieli. Anioł, sądząc po wibracji na lewej dłoni... jak się nazywał?...

- Pan Luca... - skinął głową na powitanie rudowłosego. - Tak... paru rzeczy mi do szczęścia brakuje w mieszkaniu. To i przyszedłem. Tylko żeby tu coś znaleźć... - rozejrzał się po nazwach sklepów i wystawach, pocierając lekko kark dłonią. - Życia chyba nie starczy... - zastanawiał się czy zdąży do zamknięcia centrum. Listę miał dość długą, czasu coraz mniej, cierpliwość też powolutku się kończyła...
avatar
Clarence Valentine

Liczba postów : 23
Join date : 03/07/2015
Age : 31
Skąd : Around

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Luca on Wto Lip 21 2015, 21:01

Wysłuchał i pokiwał głową. Przynajmniej tyle dobrego, że nie musieli się gnieździć w klitkach jak uczniowie, z zewnętrzną kuchnią. Tego to już by nie zniósł. A pragnienie dodania czegoś do mieszkania dobrze rozumiał. To, że on sam się do tego jednak nie zabrał, to już inna sprawa. W końcu miał tyle rzeczy na głowie...
Widząc ten rozbiegany wzrok uśmiechnął się lekko i pokręcił głową.
-Niech mi pan powie, co musi kupić, to z chęcią pomogę. - anielskie geny zawsze dawały o sobie znać. Niezależnie od tego, czy chciał czy nie, a w sumie nie był pewny czy ma ochotę łazić po centrum, ale przynajmniej mógł poznać lepiej bibliotekarza. A jak każdy nauczyciel wie - z biblioteką szkolną lepiej trzymać dobre kontakty. - I tak mam jeszcze trochę czasu i pewnie moje zakupy da się wcisnąć w pana grafik.
Na zakończenie wzruszył ramionami, bo rzeczywiście sklep, do którego musiał iść, znajdował się przy samym wejściu do galerii i idąc gdziekolwiek trzeba było przejść koło niego chociaż raz.
avatar
Luca

Liczba postów : 8
Join date : 10/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Clarence Valentine on Wto Lip 21 2015, 21:31

- Ach... dziękuję. Byłbym wdzięczny... - przystanął i podał aniołowi listę, którą zrobił przed wyjściem na miasto. Głównie potrzebne rzeczy, ale mogły być rozsiane. Telefon komórkowy, zapasy żywności, kilka utensyliów kuchennych których nie przyuważył przy inspekcji, zajrzeć do herbaciarni jeśli była, zajrzeć do RTV/AGD...

- To chyba byłoby na pierwszy raz wszystko. Aha, i może czynna księgarnia, i antykwariat... - dodał po chwili namysłu. Anioł wydawał się być obeznany w rozmieszczeniu sklepów, nie powinno więc być problemu ze znalezieniem wszystkiego i ułożeniem takiej trasy, by zajrzeli wszędzie gdzie trzeba zanim dotrą do końca.
avatar
Clarence Valentine

Liczba postów : 23
Join date : 03/07/2015
Age : 31
Skąd : Around

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Luca on Sro Lip 22 2015, 19:30

Zatrzymał się razem z mężczyzną, przyjął kartkę, którą ten mu dał i szybko przeleciał wzrokiem po wypisanych rzeczach. Cholera. Sporo tego było, ale skoro belfer tego potrzebował, to nic mu do tego. Pokiwał głową, szybko w myślach układając plan ich wycieczki po centrum.
-Antykwariaty polecam w mieście. Tutaj zdzierają w sprzedaży i mało płacą, więc ludzie najczęściej omijają centrum w sprawie najcenniejszych okazów. - powiedział, po czym znów zaczął iść, pilnując się, by przypadkiem nie zacząć radośnie szczebiotać o pierdołach, bo to nigdy w konwersacji na dobre nie wychodziło.
-Sądzę, że najlepiej będzie zacząć od RTV/AGD. Z telefon również tam, bo abonament jest zupełnie nieopłacalny. - powiedział, a jego żyłka do interesów dała o sobie znać. Wiedział co mówi. W końcu wszystko, zawsze przeliczał po kilka razy. Po niedługim spacerze dotarli do sklepu z elektroniką.
avatar
Luca

Liczba postów : 8
Join date : 10/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Clarence Valentine on Sro Lip 22 2015, 21:30

- Dziękuję za poradę - skinął mu głową i ruszył za nim. Rzeczywiście, anioł znał rozkład centrum bardzo dobrze, bo już po paru minutach byli pod sklepem z elektroniką i tak dalej. Ruszył do środka jako pierwszy, wiedząc czego mu trzeba. Przy telewizorach i konsolach zatrzymał się tylko na moment, by sprawdzić ceny. Znalazł czego potrzebował, również telefon w przystępnej cenie, potem kartę dokupi... zapłacił i wyszedł. Szybko, sprawnie, wręcz po wojskowemu.

- Następnym przystankiem może być... herbaciarnia albo spożywczy. Mam nadzieję że nie są zbyt daleko... - zauważył spokojnie, pilnując swoich zakupów uważnie. Anioł wydawał się chcieć rozmawiać, ale się hamował. Może obawiał się reakcji?... cóż, nie jego sprawa. On był raczej z tych milczących, towarzysz który sporo mówi w sumie byłby mile widziany, ale przecież nie będzie Luce dyktował, jak ma się zachowywać...
avatar
Clarence Valentine

Liczba postów : 23
Join date : 03/07/2015
Age : 31
Skąd : Around

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Luca on Czw Lip 23 2015, 23:34

On w sumie takich rzeczy nie gromadził, co więcej zabawki elektroniczne nigdy go nie pociągały, a na konsoli miał okazję zagrać tylko kilka razy i też rewelacją życiową to dla niego nie było, więc tylko tuptał za człowiekiem jak cień, co rusz powstrzymując się od zagadywania, co w jego przypadku wcale zbyt łatwe nie było. Dopiero kiedy wyszli i mężczyzna go zagadnął, postanowił wreszcie otworzyć buźkę.
- Kawałek, ale nie będzie to tak straszne jak przeprawa Mojżesza przez pustynię, obiecuję. - uśmiechnął się do mężczyzny lekko, po czym zaczął go prowadzić korytarzykami centrum.
- Zaczniemy od herbaciarni, obok jest coś na wzór zielarza, a muszę iść po sok brzozowy, więc zaprowadzę cię i dołączę. I może pomogę z siatkami, bo z tego, co widziałem na liście, to jeszcze trochę będziesz miał do niesienia. - powiedział, po czym zatrzymał się przed herbaciarnią i wskazał gestem na pomieszczenie.- Rozglądaj się spokojnie, a ja zaraz wrócę.
Tylko to powiedział i spokojnie ruszył do pomieszczenia obok. Za odłożoną dla niego butelkę soku szybko zapłacił i wrócił do mężczyzny.
-A w temacie pytań praktycznych - zagadnął Valentine'a - Ma pan samochód?
avatar
Luca

Liczba postów : 8
Join date : 10/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Clarence Valentine on Pią Lip 24 2015, 22:33

- Ach... dziękuję - skinął mu głową, troszkę zdezorientowany na aluzję (akurat tego nie pamiętał... cóż, widać nie dostał tego do czytania. Musiał się spytać anioła, do czego to nawiązanie...), i podążył za rudowłosym. Po drodze zapamiętywał układ sklepów, żeby następnym razem już tak nie błądzić. Zwłaszcza do herbaciarni...

Kiedy już dotarli na miejsce, anioł mógłby z łatwością dostrzec zmianę w człowieku. Z nieco zdezorientowanego i może zaniepokojonego tłumem osobnika nagle przekształcił się w skupionego na swoim celu łowcę - który właśnie dostrzegł zdobycz w zasięgu ręki. Clarence wszedł do sklepu z absolutną pewnością siebie w krokach, szare oczy błyskawicznie przeskanowały półki, półeczki, słoiki, puszki, torebeczki, po czym skoncentrowały się na już onieśmielonym sprzedawcy. To nic... podszedł do niego z nieco drapieżnym błyskiem w oczach.

Akurat był przy targowaniu się o cenę torebeczki z rooibos z dodatkiem skórki pomarańczy i limonki, kiedy wrócił jego towarzysz. Nie odpowiedział mu, najpierw dokończył handel (sprzedawca posłał mu nieco złe spojrzenie, ale było ono wyraźnie złagodzone małą górką paczuszek, torebeczek, i nawet jednej zapieczętowanej puszki z herbatą). Dawno widać nie miał tutaj prawdziwego konesera, który akurat na to hobby wydawał ile trzeba, a nie ile mógł. Clarence w dłoni ostrożnie trzymał jeszcze jedną paczuszkę, bardzo starannie zaklejoną, oraz dość długą listę, widać nagryzmoloną na miejscu. W końcu spojrzał na rudowłosego, jeszcze z tym błyskiem drapieżności w szarych oczach.
- Ach... - mrugnął parę razy i trochę się rozluźnił. - ... przepraszam. Długo czekałeś? Musiałem... - wskazał dłonią swój imponujący zakup. Sprzedawca akurat wszystko pakował do papierowej torby. - Tutaj dotarłem na piechotę, ale do miasta przyjechałem motocyklem.
avatar
Clarence Valentine

Liczba postów : 23
Join date : 03/07/2015
Age : 31
Skąd : Around

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Luca on Sro Lip 29 2015, 20:20

Aniołowi nie umknęła owa zmiana, co więcej wywołała u niego lekkie rozbawienie, bo przecież nie tak często spotyka się kogoś, kto niemalże na pstryknięcie palcem zamienił się z zagubionego w centrum handlowym mężczyzny w herbacianego łowce, który ruszył tropem bergamoty w kierunku swojej ofiary - biednego handlarza. Życie potrafi zaskakiwać.
Po minach mężczyzn w środku mógł stwierdzić, że tym razem handlarz postanowił nieco zejść z cen, by mieć święty spokój z targującym się nauczycielem.
Na tłumaczenia mężczyzny uniósł jedną brew i machnął ręką. Zawsze uważał ludzi za wyjątkowo zabawne stworzenia, a ta sytuacja tylko to potwierdzała.
-Nie, niezbyt....
Po usłyszeniu odpowiedzi, która padła na jego pytanie, skrzywił się nieco.
- To jak masz zamiar zabrać wszystkie te rzeczy? - zapytał, odrobinę zaskoczony. Kto normalny planuje tak duże zakupy i ma zamiar przewozić je motorem? Oczywiście rozumiał istnienie wszystkich tych doczepianych bagażników i całej reszty, ale... Pokręcił głową i udał się do wyjścia, by skierować się do spożywczego. Anioł wyciągnął listę i patrzył na nią przez chwilę, by jednak machnąć na to ręką. Najwyżej zaprosi kolegę z kadry nauczycielskiej do samochodu.
avatar
Luca

Liczba postów : 8
Join date : 10/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Clarence Valentine on Nie Sie 02 2015, 23:53

Popatrzył na swoje pakunki z herbaciarni i... podrapał się lekko po głowie. W sumie, tego nie planował. Wszystko miał tak obliczone, by bez problemu wrócić nawet na piechotę.
- Przyznam, że zakupy tutaj nie były przewidziane... - stwierdził cicho, odbierając sporą papierową torbę od sprzedawcy i chowając do niej stworzoną szybko listę. Zawierała ona składniki i gatunki herbat, które mógł tutaj zamówić przez ten sklep. Przyda się na później.
- Pozostałe zakupy to nie tak dużo... - a przynajmniej dla niego. Nie bał się noszenia ciężarów. Nie takie rzeczy przeszedł... trochę więc nie rozumiał reakcji anioła. Przecież nie kupił telewizora czy lodówki, nawet zakupy w spożywczym to będzie ledwo kilka reklamówek. Problemem może okazać się księgarnia, ale... jakoś się pohamuje. Znał większość aktualnie wydawanych pozycji i ze sporą dozą wybredności dobierał, co trafi do jego zbiorów. Pamiętał poradę odnośnie antykwariatu, ale i tak chciał tam zajść. Nigdy nie wiadomo, czy nie znajdzie się jakiś mały skarb wydawniczy, którego jeszcze nie miał.
avatar
Clarence Valentine

Liczba postów : 23
Join date : 03/07/2015
Age : 31
Skąd : Around

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Luca on Wto Sie 11 2015, 21:24

- Ale mnie absolutnie nie chodzi o ciężar tylko o to, jak chcesz to wpakować na motocykl... To znaczy chce pan. - westchnął i szybkim gestem zdjął okulary, zawiesił je sobie na koszulce i lekko ścisnął lewą dłonią nasadę nosa. Sam już się gubił jak miał do drugiego nauczyciela mówić, a tego bardzo nie lubił.
- Możemy przejść na "ty"? Tak będzie mi znacznie łatwiej zachować jedną formę w wypowiedziach. - powiedział, zabierając dłoń z twarzy i prawą rękę wyciągając w stronę bibliotekarza, nie zwalniając jednak kroku. Konwenansów i dobrego wychowania, to się musiał trzymać Gabriel przy Zwiastowaniu, a nie on w centrum handlowym. Nie umniejszając jednak wagi człowieka, ale... Zatrzymywanie się na środku alejki by podać bardziej oficjalnie dłoń facetowi obok było idiotycznym pomysłem.
Anioł zabrał mężczyznę na ruchome schody, którymi wjechali piętro wyżej, minęli popularną kawiarnię i spokojnie weszli do sklepu w głównej mierze poświęconemu żywności, oczywiście od razu wchodząc w oklejoną sloganami "eko" "organic" i "bio" część, która tak się rozlazła we wszystkich spożywczych, że trudno było znaleźć wysoko słodzone napoje i solone przekąski. Skręcili za jednym z regałów, by znaleźć produkty z listy człowieka i natknęli się na dość ciekawy obrazek. Niewysoki człowiek, co pierzasty mógł łatwo stwierdzić po jego aurze, klęczał przed szyderczo uśmiechającym się demonem i nieporadnie, powstrzymując szloch, zbierał zakupy demona do stojącego na ziemi koszyka.
-Uwierz mi, śmieciu, że tak nie zakończymy tej sprawy. - wysyczał demon i oblizał usta rozdwojonym językiem. - Ostatnio tacy jak ty rozpanoszyli się za bardzo, a wpadanie na demona o mojej pozycji to już szczyt wszystkiego! Za takie znieważenia płaci się krwią.
Głos demona był na tyle cichy, by nie wzbudzać podejrzeń w pracownikach sklepu, ale zarówno anioł jak i ludzie mogli wyraźnie usłyszeć każde słowo piekielnego.
avatar
Luca

Liczba postów : 8
Join date : 10/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Clarence Valentine on Sro Sie 19 2015, 21:02

Trochę nie rozumiał, czemu anioł był taki rozkojarzony, ale skinął tylko głową. Niech będzie. On nie miał z tym żadnego problemu, a zwracanie się na 'ty' pomagało zacieśniać więzi znajomości... tak czytał.
- Sam bym to zaproponował, ale... - wzruszył lekko ramionami. - Nie jestem zbyt... obeznany z konwenansami, tak szczerze mówiąc - podał mu dłoń i uścisnął ją krótko, zdecydowanie. Szorstka skóra i odciski na jego dłoni nie wskazywały na życie w otoczeniu książek, ale przecież anioł nie musi wiedzieć takich rzeczy... prawda?
Droga do spożywczego nie była skomplikowana, łatwo ją zapamiętał. W samym sklepie też się w miarę szybko zorientował, nad regałami wisiały tabliczki z opisami zawartości półek. Nie będzie problemu ze znalezieniem tego, czego potrzebował...

Tylko że problem sam się znalazł. W postaci zbyt zadufanego w sobie demona, z którego postawy aż biło poczucie wyższości nad wystraszonym człowiekiem. Normalnie by się nie wtrącił... ale komentarz o zapłacie krwią trącił zbyt wrażliwą strunę. Wcisnął aniołowi koszyk i w paru krokach znalazł się przy klęczącym. Zignorował totalnie demona, szybko pozbierał zakupy, po czym się podniósł, ciągnąc niższego człowieka - nastolatka ledwo - ze sobą na nogi. Nie tknął koszyka. Nadal stał on na podłodze.
- Zmykaj... - mruknął do nastolatka, który posłuchał się bardziej niż chętnie. A potem... złapał z wprawą i lekkością wymierzoną w jego twarz pięść lewą dłonią. Zrobił krok w tył, niezauważalnie ciągnąc teraz zaskoczonego demona za sobą, drugą dłoń wczepiając w jego koszulę na wysokości mostka. Wszystko zdarzyło się w parę chwil...
- Co tu się dzieje? - w wylocie alejki pojawił się ochroniarz. Clarence jakby nigdy nic zrobił gest podpierania, bo to właśnie robił, podpierał demona który się najwyraźniej potknął o własny koszyk...
- Nic nic, ten tu pan się niechcący potknął o koszyk... - rzucił do pracownika, po czym puścił grzecznie 'wypadkowicza' i się odsunął, nie pokazując po sobie za nic, że jeszcze przed chwilą grożono tutaj komuś czymkolwiek. Wiedział, że ten zbyt butny Głębianin bardzo by chciał się na niego rzucić, ale ochroniarz twardo stał w miejscu, obserwując ich uważnie. Clarence wrócił do anioła, odebrał koszyk i udał się do ostatniej alejki gdzie było coś, co chciał kupić. Im prędzej się ulotnią, tym lepiej... ledwo co się powstrzymał przed bardziej... agresywną reakcją.
avatar
Clarence Valentine

Liczba postów : 23
Join date : 03/07/2015
Age : 31
Skąd : Around

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Luca on Sob Wrz 26 2015, 13:20

Cała sytuacja nie była przyjemna, ale anioł za zaskakującą również jej nie uważał. Za to reakcja człowieka... No to, to już było ponad jego wszelkie wyobrażenia. Prawie jak to, że demon dał się chociażby szarpnąć człowiekowi, zwłaszcza, że przed chwilą zdawał się otwarcie wątpić w jakąkolwiek ludzką zdolność do obrony.
Demon sapnął gniewnie, swoje oczy z ochroniarza przeniósł na odchodzącego człowieka, a następnie na anioła, po czym zobaczywszy coś, co go ewidentnie odwiodło od planów zemsty na pyszałkowatym śmiertelniku, prychnął i wyszedł z alejki, prawdopodobnie rezygnując z dalszych zakupów. Dopiero po zobaczeniu pleców nieprzyjemnego typa, anioł ruszył za bibliotekarzem. Kiedy go dogonił absolutnie nie wiedział od czego zacząć.
-Czy ty byłeś chociaż szkolony do tego, by robić takie rzeczy, czy instynktownie i bez jakiegokolwiek doświadczenia narażasz się na śmierć? - zapytał na jednym wdechu, co świadczyło ewidentnie o tym, że spokojnie mógłby dołączyć do peruwiańskich poławiaczy pereł.
- Ja nie przeczę, że temu człowiekowi należało pomóc, ale nasza obecność zupełnie by wystarczyła. - westchnął i ponownie rozmasował nasadę swojego nosa. Sądząc po aurze demona nie należał on do wybitnych przedstawicieli swojego gatunku i raczej wolałby nie wchodzić w otwarty konflikt z kimś, kto nie był ewidentnie słabszy od niego.
- Potem poinformowalibyśmy odpowiednie służby, które zajmują się między rasowymi problemami i problem zostałby rozwiązany bez łamania prawa nienaruszalności cielesnej. - i tak właśnie należało rozwiązywać problemy! Zgodnie z prawem. A w razie czego zamieniłbym go w pierścienicę i wypuścił w lesie, żeby sobie pełzał!
avatar
Luca

Liczba postów : 8
Join date : 10/06/2015

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Centrum handlowe.

Pisanie  Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach